Pakiet zdrowotny dla Joyce

Bardzo chcemy, by zdolna Joyce, która szkołę uwielbia nad wszystko, nie musiała przerywać nauki. Chcemy, by jej mama zawsze miała pod ręką zastrzyki i leki przeciwbólowe, jedyną dostępną broń do walki z objawami anemii sierpowatej.

Kryterium
  • Leki
Miejsce
  • Togo
Koszt 20,00 zł

Opis

Joyce ma 11 lat. Jest pilną uczennicą 6 klasy szkoły podstawowej i dzielną pacjentką z bardzo rzadką i dokuczliwą chorobą. Mama dziewczynki, Thérèse jest przedszkolanką. Nie ma męża. Mają tylko siebie. Gdy Joyce miała kilka miesięcy jej organizm po raz pierwszy dał znać, że coś jest nie tak. Małej spuchły stawy i zaatakował ją ostry ból. W szpitalu okazało się, że dziewczynka ma rzadko spotykaną i nieuleczalną chorobę. Dziś dołączamy małą do naszego nowego projektu dla rodzin w Togo.

Niedokrwistość sierpowata lub inaczej anemia sierpowata to dziadostwo polegające na wrodzonej wadzie w budowie hemoglobiny.  Nie wszyscy mieli okazję na własne oczy zobaczyć erytrocyty, więc najprościej rzecz ujmując wyglądać powinny jak okrągłe cząstki, które suną przez układ krwionośny bez żadnych przeszkód. Tymczasem choroba sprawia, że erytrocyty mają kształt ostry, sierpowaty, niechętnie poruszają w krwiobiegu, często się rozpadają. Zaburzona budowa krwinek sprawia, że dziewczynka dostaje ataku bólu w kościach i stawach. Powodem może być za niska temperatura lub dokuczliwe upały. Organizm może się zbuntować, gdy jest za sucho lub gdy nie przestaje padać deszcz, gdy mała się zestresuje lub zmęczy, słowem, bomba wybucha zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie i trudno ją powstrzymać.

Jedynym sposobem by z anemią sierpowatą żyć jest leczenie objawowe. Antybiotyki i leki przeciwbólowe Joyce zawsze powinna mieć pod ręką. Transfuzja krwi przyniosłaby znacznie większą ulgę jednak w Togo nie ma na nią szans. Marzeniem byłby przeszczep szpiku kostnego. 

Bardzo chcemy, by zdolna Joyce, która szkołę uwielbia ponad wszystko, nie musiała przerywać nauki. Chcemy, by jej mama zawsze miała pod ręką zastrzyki i leki przeciwbólowe. Każdy atak córki, czyli leki i wizyta w szpitalu, kosztuje Térèse około 20 000 franków czyli trochę ponad 100 zł. Takich ataków w ciągu miesiąca zdarza się nawet dwa, czasem i trzy. Przy pensji samotnej matki wynoszącej 45 000 franków, choroba druzgocze domowy budżet podobnie jak organizm jedenastolatki. 

Co możemy zrobić? 

Przejrzeliśmy dokumentację medyczną Joyce. Widać w niej braki w szczepieniach, które dziewczynka koniecznie powinna uzupełnić. W domu jest prąd i lodówka, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by niezbędny zapas leków mieć w każdej chwili pod ręką. Chcemy te leki kupić, czuwać by zawsze były w pogotowiu. Możemy wysłać dziewczynkę do najlepszych specjalistów w Togo, pokrywać wszystkie koszty związane z jej leczeniem i nie dopuścić do sytuacji, w której matka będzie musiała dokonywać najtrudniejszych wyborów, leczyć córkę czy dać jej jeść, pozwolić się uczyć czy uśmierzyć ból.